Rozszerzanie diety malucha przysparza rodzicom nie lada zmartwień. Dopiero udało się nam w pewnym stopniu zrozumieć małego człowieka, a na horyzoncie kolejne wyzwanie. Kiedy? Jaką metodą? Gotować samodzielnie czy kupować gotowe posiłki? Poniższy artykuł powinien nieco rozjaśnić sytuację.
Kiedy zacząć rozszerzanie diety?
Przez długo okres obowiązywały wytyczne, że do 6 miesiąca życia niemowlę powinno być karmione tylko mlekiem matki lub mlekiem modyfikowanym. Dopiero po ukończeniu przez malucha pół roku można stopniowo wprowadzać do diety nowe smaki. Jednak ostatnie badania pozwalają rozpocząć ten etap nieco wcześniej, bo już po skończonym 4 miesiącu życia malucha (zwłaszcza, jeśli niemowlę karmione jest mlekiem modyfikowanym). Poza tym zachęca się rodziców do obserwacji zachowań i rozwoju maluszka, często on sam daje nam pewne znaki, że jest gotowy do poznawania nowych smaków. Warto, poza fachowymi informacjami, kierować się własną intuicją.
Jak rozpocząć rozszerzanie diety?
Zacznijmy od zakupu potrzebnych akcesoriów (krzesełko do karmienia, sztućce, miseczki, talerzyki, maty, śliniaczki, bidon, kubek). Nie musimy kupować wszystkiego jednocześnie, róbmy to raczej stopniowo, w zależności od zapotrzebowania. Zacznijmy np. od pierwszej łyżeczki, jeszcze zanim będziemy nią karmić maluszka pozwólmy mu ją poznać. Włóżmy do malutkiej rączki, niech dziecko się do niej przyzwyczai. Podobnie z akcesoriami do picia – podajmy maluszkowi bbox bidon, niech się mu przygląda i stopniowo próbujmy uczyć szkraba pić. Najlepiej zacząć od nauki picia z kubka otwartego, podajmy więc maluchowi np. bbox kubek.
Musimy być jednak świadomi, że pierwsze próby nauki będą okraszone wieloma mokrymi plamami, zalanymi ubrankami i podłogą. Ale przecież nie od razu Rzym zbudowano. Jeśli zauważymy, że nasz niemowlak osiągnął już w pewien sposób koordynację swojego ciała – przede wszystkim trzyma już pewnie głowę, a jego tułów nie ucieka na boki, wówczas możemy próbował włożyć maluszka w krzesełko do karmienia. Wymusza ono co prawda pozycję siedzącą, jednak pamiętajmy, że w takim krzesełku dziecko spędza tylko kilka lub kilkanaście minut dziennie (czas posiłku) dlatego nie zrobimy mu tym krzywdy. Należy jednak obserwować, jeśli dziecku ucieka główka, zjeżdża z siedziska lub nienaturalnie się wygina czy denerwuje wówczas zaprzestańmy usilnych prób, maluszek z pewnością nie jest w tym momencie gotowy.
Do czasu, aż nie osiągnie gotowości można karmić go sadzając sobie na kolanach lub w łupinie. Dzieci bardzo szybko osiągają kolejne umiejętności, dlatego nie ma się czym stresować, ponieważ najprawdopodobniej już za kilka dni czy tygodni niemowlę będzie gotowe na kolejne lekcje. Jeśli coś nas niepokoi wówczas nie bójmy się zasięgać fachowych opinii pediatry, położnej czy innych specjalistów. Przede wszystkim zaś ufajmy swojej intuicji i obserwujemy nasze dziecko.
Gotowe posiłki, samodzielna nauka, przepisy – jak to ugryźć?
Przede wszystkim wszystko róbmy z głową. O ile maluch nie ma stwierdzonych alergii pokarmowych zaczynamy od podawania mu warzyw. Po warzywach powinno się podawać dziecku owoce, następnie mieszać warzywa z owocami. Następne w kolejności są kasze i produkty zawierające gluten. Karmienie dziecka może odbywać się poprzez podawanie zblendowanego lub zmiksowanego musu (ugotowanego samodzielnie albo kupionego gotowego) lub podanie kawałków pokarmu (metoda blw). Zobaczmy, jaki rodzaj jedzenia lepiej idzie naszemu dziecku. Nie ma też przeciwskazań w podawaniu posiłków pod różnymi postaciami (papki i kawałki). Dobrze, by na początku posiłki dla dziecka nie były z dodatkiem soli i cukru – na wszystko przyjdzie czas. Właściwie już w okolicach pierwszych urodzin maluszek powinien jadać wszystko to co reszta członków rodziny. Klucz do sukcesu stanowią cierpliwość, słuchanie fachowej wiedzy i swojej intuicji oraz obserwacja dziecka.
O autorze: Konrad – obserwator codziennego życia rodziców i pasjonat prostych, funkcjonalnych rozwiązań. W swoich artykułach na KrzeselkoDoKarmienia.pl opisuje, jak dobre krzesełko może zamienić zwykły posiłek w spokojny moment bliskości. Testuje różne modele i dzieli się przemyśleniami, które pomagają rodzicom wybrać mądrze – z myślą o bezpieczeństwie i wygodzie dziecka.
Więcej o autorze przeczytasz na stronie O nas.



